Od kiedy sięgam pamięcią zawsze miałem w głowie pytania najważniejsze: tzn „Jak powstał wszechświat? Czy „zrobił” się sam? Czy może ktoś go „zrobił”?” Te pytania były często przysłaniane przez troski dnia codziennego ale one zawsze wracają – zawsze. Wystarczy chwila wolnego czasu, odetchnienia i znowu się pojawiają. Odpowiedzi na te pytania są tak bardzo znaczące, że definiują taki „rdzeń” nas samych.
No to co Ja myślę?